|
Wielki Odkrywco Wyobra?¸ni na rybiookich wsparty koÂ?ach. NadeszÂ?a juÂ? najlepsza pora by??my zacz??li Â?y?? w przyja?¸ni. Tw??rco czarnego pomidora.
Potomku napr??Â?onej procy pi??ropusz spadÂ? z twej dumnej gÂ?owy wi??c si?? podzielmy do poÂ?owy bo ja go dzi?? znalazÂ?em. W nocy. Ty?? w swym ogrodzie sadziÂ? sowy.
Pod wsp??lnym sta??my pi??ropuszem. Nie trzeba nawet gasi?? ??wiatÂ?a. GÂ?owy szcz????liwych kapeluszy trÂ?ca?? si?? b??dÂ? w gÂ?uche uszy. AÂ? szabla z r??ki ci wypadÂ?a.
O samolubny WÂ?adco Hecy! Chcesz sam podglÂ?da?? nogi ??wiata. Chcesz sam Â?y?? wiecznie wiekiem dzieci a mnie na ziemi?? - kiedy lato przechodzi w szare oko sieci!
Wielki Odkrywco Wyobra?¸ni tak nie b??dziemy Â?y?? w przyja?¸ni.
|